Historia okulistyki

Operacje zaćmy w starożytności

Zaćma bywa nazywana także kataraktą. Słowo katarakta pochodzi od greckiego słowa katarraktes, które oznacza wodospad. Starożytni uważali, że wywołuje ją wodospad tajemniczej substancji zapalnej spływającej z mózgu do oka - gwałtownie, jak po progach wodnych na Nilu. Pierwsze próby leczenia zaćmy (naturalnie bez wprowadzania do oka sztucznych soczewek) podejmowano już w starożytności. Pierwsze opisy zabiegów datują się na 2500 lat przed naszą erą. Operacje takie przeprowadzał także 500 lat p.n.e. Susruta. Polegały one na wbiciu nożyka z boku głowy na wysokości oka i zerwaniu więzadeł soczewki. W efekcie opadała ona na dół gałki ocznej i nie stała już na drodze promieni świetlnych.

Soczewki wewnątrzgałkowe - sir Harold Ridley

Na przełomie XVI i XVII wieku Jacques Daviel opisał metodę wewnątrztorebkową usunięcia zaćmy, która wówczas polegała na usunięciu pencetą lub pętlą zmętniałej soczewki. Niestety w tym czasie nie były dostępne soczewki wewnątrzgałkowe, dlatego pacjenci operowani wówczas musieli posługiwać się szkłami korekcyjnymi.

Jedne z pierwszych doniesień o soczewkach wewnątrzgałkowych pochodzi z pamiętników Casanovy z 1776 roku. Opisuje tam spotkanie w Warszawie z wędrownym okulistą Tadinim, który demonstrował soczewki z pięknego kryształu, przeznaczone do wszczepienia do wnętrza oka. Nie znaleziono jednak dokumentu potwierdzającego, że kiedykolwiek taka operacja mogła mieć miejsce.

Próbę wszczepienia szklanej soczewki przeprowadził w 1795 r. drezdeński okulista Casamaata, jednak zabieg zakończył się niepowodzeniem. Zbyt ciężki wszczep opadł na dno oka.

Na pomysł zastosowania soczewek wewnątrzgałkowych wpadł angielski okulista sir Harold Ridley. Kontrolując wzrok lotników, którzy ulegli wypadkom podczas II wojny światowej zauważył, że w ich oczach latami tkwią drobiny tworzywa z rozbitych szyb samolotowych, nie wywołując stanów zapalnych. Uznał, że skoro to tworzywo jest tolerowane przez tak delikatny organ, być może będzie przydatne do stworzenia sztucznych soczewek. Szyby te wykonane były z Polimetylmetakrylatu (Perspex lub Plexiglass). Dodatkowo materiał ten w tym czasie był wykorzystywany z powodzeniem do rekonstrukcji kości i stawów. Był odpowiednio przezroczysty, twardy i o wiele lżejszy od szkła. W 1949 roku w Szpitalu Świętego Tomasza w Londynie przeprowadził u 45-letniej kobiety zabieg wszczepienia sztucznej soczewki.

Wydarzenie to stało się jednym z najdonioślejszych w historii okulistyki i zakończyło erę bezsoczewkowości pooperacyjnej.

Przez wiele lat PMMA był jedynym materiałem zastępującym naturalną soczewkę. Aby można było wprowadzić sztywną soczewkę wewnątrzgałkową z tego materiału do torebki soczewki, rana w rąbku rogówki musiała mieć szerokość co najmniej taką, jak średnica soczewki, czyli około 6 mm. Rozwój nowej techniki operacyjnej – fakoemulsyfikacji – zapoczątkowanej przez Kelmana w 1967 roku spowodował potrzebę wprowadzenia soczewek zwijalnych. Musiał zmienić się materiał, z którego są one wytwarzane. Długość rany dla pierwszych soczewek zwijalnych wynosiła 3 mm. Obecnie długość rany jest jeszcze mniejsza i wynosi nawet tylko 1,6–1,8 mm.

Fakoemulsyfikacja - Charles D. Kelman

Krok milowy w technice operacji zaćmy – wynalezienie fakoemulsyfikatora

Prawdziwym przełomem w leczeniu operacyjnym zaćmy okazał się rok 1967, w którym to opracowano metodę fakoemulsyfikacji. Jak każde tak wielkie osiągnięcie i to jest dziełem przypadku. Charles D. Kelman okulista z Nowego Jorku, podczas wizyty u stomatologa obserwował usuwanie kamienia nazębnego przy pomocy skanera ultradźwiękowego. Wpadł na pomysł, że skoro ultradźwięki rozbijają twardą, zwapniałą warstwę kamienia, to z pewnością mogą także rozbić zmętniałą soczewkę.

Doświadczenia przeprowadzone przez doktora Kelmana na zwierzętach były zachęcające. Pierwszą operację wykonano na ślepym bolesnym oku. Niestety trwała ona 4,5 godziny, a przez prawie 80 minut używane były ultradźwięki, co spowodowało poważne powikłania. Dopiero po zmodyfikowaniu fakoemulsyfikatora, operacje skończyły się pełnym sukcesem.

Wcześniej, aby usunąć zmętniałą soczewkę, należało naciąć rogówkę na dużej części obwodu. Duża blizna pooperacyjna sprzyjała wystąpieniu wielu powikłań.
Wprowadzenie fakoemulsyfikacji pozwoliło na wykonanie niewielkiego cięcia rąbka rogówki, przez które wprowadzana jest głowica fakoemulsyfikatora. Ma ona niewielki rozmiar, wykonana jest zwykle z tytanu lub stali i wibruje z częstotliwością około 40 000 Hz. Rozbite cząsteczki zmętniałej soczewki są następnie usuwane także przy użyciu niewielkiej głowicy aspirującej, a po odpowiednim przepłukaniu (irygacji) jest wszczepiana sztuczna soczewka.

Długo jednak metoda ta nie była powszechnie stosowana, ponieważ wymagała wypracowania i nauki nowej techniki z użyciem mikroskopu operacyjnego oraz narzędzi mikrochirurgicznych. Fakoemulsyfikacja zdobywała stopniowo coraz więcej zwolenników, a obecnie jest najważniejszą techniką operacji zaćmy.

Za jej wynalezienie prezydent Georg W. Bush w 1992 rok odznaczył doktora Kelmana medalem National Medal of Technology, a w roku 2004 roku został on wprowadzony do National lnventor's Hall of Fame. Zaszczytem tym uhonorowano między innymi takich wynalazców jak: Thomas Edison i Graham Bell.